Fotoporadnik Sławomira Olzackiego (fragment)

Zapraszam do lektury jednego z piętnastu rozdziałów e-booka Sławomira Olzackiego, który już na dniach ukaże się w sprzedaży w księgarni FotoSzop.pl. Wraz z autorem będziemy wdzięczni za komentarze na końcu wpisu. Napisz, czy rady tu zawarte będą Ci przydatne w Twojej przygodzie z fotografią.

Reporterski portret w naturalnym otoczeniu i ze znaczącymi rekwizytami

Portret to nie tylko zbliżenie twarzy. Często portret obejmuje całą postać. Według Encyklopedii PWN, portret, to:

„przedstawienie podobizny osoby lub grupy osób; (…)  Odmienność typów portretu zależy od ujęcia modela (twarz, popiersie, półpostać, cała postać — tzw. portret en pied), od liczby przedstawianych osób (portret pojedynczy, podwójny, grupowy, zbiorowy), od sposobu usytuowania portretowego (stojący, siedzący, frontalny, profilowy, w zwrocie — tzw. portret en trois quarto (…)”.

Jeśli chodzi o fotografię, celem portretu  jest przedstawienie osoby (lub osób), odwzorowujące jej wygląd zewnętrzny, a czasem także cechy osobowości. W fotografii także występuje wiele rodzajów portretów.  W każdym z nich chodzi o coś innego. Zdjęcia do dokumentów, szczególnie paszportów mają na celu ułatwienie identyfikacji osoby. Wykonywane są według szablonu, określającego kadr, oświetlenie, usytuowanie twarzy, a nawet mimikę (nie wolno na przykład mieć otwartych ust).  Zdjęcia artystyczne, wykonywane w atelier, mają pokazywać bohaterów upiększonych, z wyeksponowanymi zaletami, a pomniejszonymi defektami urody. Bardzo pomocne są w tym celu liczne lampy, ekrany  i parasole, odbijające światło, specjalne tła.

Osobną kategorią są portrety reporterskie, stanowiące same w sobie opowieść o człowieku.  Aby ten efekt osiągnąć, osoba portretowana musi zostać sfotografowana w znaczącym miejscu lub ze znaczącymi rekwizytami, lub w jednym i z drugim.  Tło powinno być widoczne na zdjęciu (w przeciwnym razie mogłoby być całkiem przypadkowe).

Portret reporterski – w odróżnieniu od innych – często wykonywany jest obiektywem szerokokątnym – starać się jednak należy, by jego użycie nie deformowało twarzy lub sylwetki bohatera zdjęcia.

Fotografujemy  z reguły przy zastanym oświetleniu, rzadko doświetlając lampą błyskową. Popularnej wśród portrecistów blendy (ekran rozjaśniający światło) praktycznie nie używamy, bo na ogół nie ma jej kto potrzymać. Prawie nie używamy statywu, w zastanych warunkach często nie mielibyśmy nawet gdzie go ustawić.  Używanie akcesoriów wprowadza zresztą dodatkowe zamieszanie i utrudnia osiągniecie naturalności zachowań i wyglądu osoby portretowanej.

Najważniejsza jest w tym portrecie naturalności i podobieństwo. Staramy się pokazać osobowość bohatera naszego zdjęcia, dlatego skupiamy się na wyrazie twarzy.

O tym co w portrecie  reporterskim najważniejsze i od czego zaczynamy wspominam na koniec, za to tłustym drukiem: najpierw musimy poznać naszego bohatera, nawiązać z nim kontakt, wiedzieć, co jest ważne, a co nie. Wtedy będziemy wiedzieć gdzie i z jakimi rekwizytami powinniśmy sfotografować osobę portretowaną.

Na przykłady wybrałem dziś fotografie czarno białe. Uważam, że brak koloru często dobrze robi portretom reporterskim właśnie ponieważ pozwala skupić uwagę na tym, co najważniejsze i nie rozprasza nadmiarem barwnych szczegółów.

Portret w znaczącym miejscu. Okopy Świętej Trójcy, Ukraina.  Widoczny w tle kogut stoi w miejscu, gdzie do 17. września 1939 roku zbiegały się granice Polski, Rumunii I ZSRR. Ksenia była wtedy dzieckiem, ale pamięta graniczne szlabany. Uzbrojona w motyczkę i kalosze szła na pole, sprawdzić, czy woda już obeschła i można opielić  buraki.  Rozmawialiśmy chwilę, bardzo serdeczna, opowiadała o swojej codzienności. Walorem tego zdjęcia jest naturalna  poza, taka jaką się przybiera podczas pogawędek ze znajomymi oraz codzienny strój. Czerwiec 2010 roku.

Portret w znaczącym miejscu. Zygmunt Kosiński, emerytowany zawiadowca stacji w miejscy gdzie pracował przez kilkadziesiąt lat. Linia kolejowa już nieczynna, zostały tory i kilka stacyjnych budynków. Obydwa elementy widoczne są w tle. Jak na portret przystało, ostrość skupiona jest na głównym bohaterze zdjęcie. Rozmyte nieostre element są nieostre, jednak rozpoznawalne i uzupełniają opowieść. Światło naturalne, na szczęście zza chmur, ponieważ padało wprost w obiektyw. Inne ustawienie nie wchodziło jednak w grę, bo z w tle znalazłyby się nie mające nic wspólnego z opowieścią budynki . Pentacon six TL, obiektyw Biometar 2,8/80, 5,6/60. Jesień 2009.

Portret w znaczącym miejscu i ze znaczącymi rekwizytami. Stanisław Sieruta, śpiewak kurpiowski, laureat nagrody glogerowskiej (co roku przyznawana jest tylko jednemu artyście) w swojej zagrodzie i przy swoim płocie. Na co dzień oczywiście w stroju ludowym nie chodzi, tu założył go dla podkreślenia swojej roli  kurpiowskiego artysty. Miejsce nieprzypadkowe, bo na rodzinnej zagrodzie, nie jest zatem jakiś płot, ale ten, który własnoręcznie stawiał. W tle typowy kurpiowski lasek, rosnący na piaskach. Tło rozpoznawalne, ale nieostre. Uwaga skupiona na postaci głównego bohatera zdjęcia oraz płocie.  Naturalne światło przednioboczne, nie rozjaśniane niczym,  negatyw był jednak miękko wywoływany dla zniwelowania kontrastów. Pentacon six TL, Sonnar 2,8/180, 5,6/250. Wiosna 2009.

Portret w znaczącym miejscu i ze znaczącymi rekwizytami.  Z portretem rodziców.

W niewielkiej kuchni starego domu Emilii Olkowskiej z Karniewa spotkały się trzy pokolenia rodziny Antoniego Jakubiaka. Emilia (91 lat) i Janina Jasińska (84 lata) to córki Antoniego, Cecylia Jakubiak jest ich bratową, żoną najmłodszego brata Mariana, Barbara Kuczyńska, córka Cecylii, reprezentuje pokolenie wnuków. Najstarsze pokolenie – Antoni Jakubiak i jego żona Antonina, spoglądało na cztery kobiety z pożółkłych fotografii. Oświetlenie komponowane – naturalne z żyrandola plus odbite od ściany światło lampy błyskowej. Od ściany, a nie od sufitu, by padając płasko na twarze, rozjaśniło cienie pod oczami, nosem i brodą oraz wydobyło szczegóły z trzymanych w ręku portretów. Pentacon six TL, Flektogon 4/50, 5,6/2. Zima 2009.

Portret w znaczącym miejscu i ze znaczącymi rekwizytami. Pop w cerkwi, w której pełni posługę kapłańską. W sutannie, w tle  krucyfiks. Ostrość skupiona na głównym bohaterze zdjęcia, tło rozmyte, w mniejszym jednak stopniu niż na poprzednich fotografiach, nadaje zdjęciu dodatkowe znaczenie i klimat.  Oświetlenie naturalne z otwartych drzwi cerkwi. Canon new F1, Canon FD 1,4/50, 4/30.

Portret ze znaczącymi rekwizytami. Henryk Witkowski, legenda polskiej kryminalistyki, kiedyś naczelnik wydziału kryminalnego komendy wojewódzkiej w Ostrołęce z narysowanymi przez siebie portretami pamięciowymi poszukiwanego przestępcy. Portrety te powstają na podstawie zeznań świadków.  Inspektor jest po cywilnemu, portrety pamięciowe  oraz przenikliwe spojrzenie nie pozostawiają jednak wątpliwości co do zawodu bohatera zdjęcia. Zastosowany obiektyw szerokokątny pozwolił na zmieszczenie w głębi ostrości zarówno ważnych w tym przypadku  obrazów, jak i głównego bohatera fotografii.  Oświetlenie naturalne z okna naprzeciwko. Canon new F1, Canon FD 2,8.28.

Portret w znaczącym miejscu. Małżeństwo rolników ze wsi  Radgoszcz w swoim domu, na ulubionych fotelach. Zastosowany obiektyw szerokokątny pozwolił na pokazanie bohaterów zdjęcia w ich mieszkaniu. Elementem opowieści są zarówno oni sami, jak i miejsce, w którym żyją. Taki portret ma charakter bardziej dokumentalny, zachowuje wiele detali. Jednocześnie to, że bohaterowie zdjęcia siedzą w swoich ulubionych miejscach sprawia, że zachowują się naturalnie i nie wyglądają sztucznie. Wykorzystane światło dzienne, padające z okna. Canon new F1, Canon FD 2,8/28.

Twarzą w twarz z obiektywem

“Aparat patrzy w 2 strony” – to motto książki Ricka Sammon’a, która leżała dość długo na mojej półce i z niewiadomej przyczyny zawsze znalazła się inna pozycja warta przeczytania przed nią. Kiedy jednak kilka tygodni temu ponownie mój wzrok zatrzymał się na książce “Twarzą w twarz z obiektywem”, zajrzałem do niej i… odłożyłem po kilku godzinach. Ta książka wciąga.

Rick Sammon to człowiek bardzo energiczny, otwarty, nastawiony na ludzi. Jest autorem 27 książek, ale jak sam twierdzi ta jest jego ulubioną. Specjalizuje się w fotografowaniu zwykłych ludzi w ich codziennym środowisku i sytuacjach. W swojej publikacji zawarł informacje, a w zasadzie porady, przemyślenia i wskazówki poparte własnym doświadczeniem na temat fotografowania ludzi w różnych warunkach – zarówno w świetle zastanym jak i studyjnym, w sytuacjach wyreżyserowanych i naturalnych, na uroczystościach i podczas pracy.

W 49 lekcjach podzielonych na 5 rozdziałów prezentuje najbardziej przydatne i praktyczne wskazówki na temat tworzenia zarówno portretów, jak i zdjęć grupowych i portretów sytuacyjnych. Dowiesz się z nich m.in. o tym co oprócz sprzętu ma wpływ na końcowy efekt. W jaki sposób oddać klimat zdjęcia, jak dobrać odpowiednie tło, jaki przekaz niesie poprzez fotografię układ ciała, rąk czy ubiór. Nauczysz się także jak fotografować w słabym świetle i w nocy, oraz jak kreatywnie wykorzystać lampę błyskową. Dowiesz się dlaczego te i wiele innych elementów omówionych w książce wpływają na finalną fotografię, która według Ricka odzwierciedla też nastrój i emocje fotografa.

Autor namawia też do tego, aby uczestniczyć w tworzeniu zdjęć, a nie tylko rejestrowaniu świata, aby Twoja rola nie ograniczała się tylko do naciśnięcia spustu migawki, ale również do wykonania szeregu drobnych czynności, które będą miały wpływ na efekt finalny.

W ostatnim rozdziale autor swoja uwagę zwraca na postprodukcję. Obróbka zdjęć w komputerze jest według niego równie ważna jak samo fotografowanie i pominięcie tego etapu może często zniszczyć cały wysiłek włożony w przygotowanie ujęcia.

Zastanawiając się czy to książka dla amatora, musze stwierdzić że z cała pewnością tak. Czy profesjonalista się niej czegoś nauczy? Na pewno. Choćby miała to być tylko jedna rzecz, warto aby każdy sięgnął po  nią, niezależnie  czy jest fotografem studyjnym czy imieninowym.

7 prostych technik, które radykalnie wpłyną na jakość Twoich portretów rodzinnych

Portret rodzinny?W dzisiejszym artykule przedstawię Ci kilka naprawdę bardzo prostych technik, które RADYKALNIE wpłyną na jakość Twoich rodzinnych portretów grupowych.

Ten rodzaj portretu, który przedstawia więcej niż jedną osobę na zdjęciu jest chyba najczęściej wykonywanym portretem na świecie. Przecież z każdej wycieczki czy urlopu przywozimy mnóstwo tego typu ujęć.

Czy są to wartościowe zdjęcia?

Oczywiście, mają one swoją wartość pamiątkową. Nam, kreatywnym i ambitnym fotografom, to jednak może nie wystarczyć. Chcemy aby nasze zdjęcia wyróżniały się spośród tysięcy nieprzemyślanych pstryków.

Dążymy do tego, aby nasze zdjęcia posiadały to coś, to przykuwa uwagę na dłużej, to coś to sprawi, że osoby sfotografowane poproszą cię o wykonanie kolejnych zdjęć.

Techniki, które dziś opiszę nie są w żaden sposób związane ze sprzętem. To zupełnie nie ważne czy będziesz fotografować lustrzanką, czy kompaktem. To techniki, dzięki którym Twoje zdjęcie zrobione komórką może okazać się lepsze i wyglądające profesjonalniej od zdjęcia wykonanego lustrzanką z portretowym obiektywem. Dlaczego? Ponieważ te techniki dotyczą wyłącznie sposobu ustawienia fotografowanych osób? To proste techniki, ale bardzo skuteczne. Czy będzie łatwo? Niekoniecznie. Czasem nakłonienie kilku osób do przyjęcia określonej pozy może być trudniejsze niż Ci się wydaje, szczególnie gdy fotografujesz dzieci, ale warto próbować. Czasem wprowadzenie tylko kilku drobnych modyfikacji w ustawieniu fotografowanych osób diametralnie zmienia klimat zdjęcia.

Poniżej przedstawię 7 prostych zasad. Jeżeli zastosujesz przynajmniej połowę z nich, już zauważysz efekty – nie tylko ty.

Zanim jednak przejdę do konkretów, warto abyś odpowiedział sobie na pytanie. Po co fotograf ustawia modeli do zdjęcia? Odpowiedź niektórych zaszokuje. Otóż nie po to aby zdjęcie było lepsze! Po to aby model wyglądał na zdjęciu lepiej. W momencie jak model zrozumie po co te wszystkie zabiegi i Twoje polecenia “głowa nieco w lewo”, “ramiona wyżej”, “nos do góry” itp, jak będzie świadomy, że to po to aby on wyglądał na zdjęciu lepiej, wtedy zaczniecie grać do jednej bramki i uwagi typu “długo jeszcze?” więcej się nie powtórzą.

Zasada 1. Szukaj trójkątów.

Ta zasada dotyczy wyłącznie grupy minimum 3 osobowej. Jeżeli masz na zdjęciu 3 osoby, ustaw je tak, aby ich głowy utworzyły trójkąt (niekoniecznie równoboczny). Jeżeli jest więcej niż 3 osoby, twórz grupy trójkątów i układaj te grupy obok siebie (przykłady zobaczysz na filmie poniżej). Ten sposób kompozycji pozwala na uniknięcie dużych pustych przestrzeni pomiędzy osobami, a fotografowane osoby będą bliżej siebie przez co łatwiej ukazać można będzie relacje rodzinne.

Zasada 2. Przechyl głowy

Mama i córka

Technika prosta, zarówno w wykonaniu jak i w przekonaniu modeli do zajęcia odpowiedniej pozy. Jeżeli masz na zdjęciu 2 osoby, niech obie osoby delikatnie przechylą głowy w swoją stronę. Zwiększy to odczucie bliskości i intymności w portrecie rodzinnym i jednocześnie sprawi, że osoby nie będą stały jak 2 kołki. Ta prosta technika sprawia, że fotografowane osoby wyglądają na zdjęciu jak członkowie jednej kochającej się rodziny, a nie jak prezes z główną księgową po spotkaniu zarządu ;-)

Zasada 3. Ustawiaj pod kątem.

Ta zasada ma bardzo praktyczne zastosowanie. Jeżeli płaszczyzna aparatu (matrycy, filmu) będzie równoległa do płaszczyzny ciała (pleców) osoby fotografowanej, to  na zdjęciu osoba może wyglądać nieco bardziej ‘przy kości’. Nikt nie lubi wyglądać ‘grubo’ na zdjęciu (nie tylko kobiety). Aby wyeliminować ten efekt wystarczy ustawić (czy usadzić) fotografowaną osobę pod pewnym kątem, tak aby jedno z ramion było bliżej obiektywu niż drugie. Model, w takiej sytuacji zmuszony jest aby obrócić głowę w kierunku obiektywu co zmienia kąt pomiędzy głową, a plecami i skutkuje zdecydowanie bardziej interesującym portretem. I nikt nie powie “na Twoich zdjęciach wychodzę grubo”

Zasada 4. Ukryj ręce

Ręce są źródłem problemów w portretach rodzinnych. Nigdy nie wiadomo co z nimi zrobić, a większości przypadków jest ich 2 razy więcej niż fotografowanych osób.  Ręce wprowadzają pewien chaos do kompozycji, dlatego warto zwrócić na nie nieco uwagi zanim naciśniemy spust migawki. Najlepszym rozwiązaniem jest umieszczenie rąk w takim miejscu, aby po prostu nie było ich widać na zdjęciu. Dzieci mogą schować ręce do kieszeni, mężczyźni mogą skrzyżować ramiona, kobiety mogą położyć ręce na kolanach kładąc jedną rękę na drugiej (oczywiście w pozycji siedzącej). Jeżeli jest to umówiona sesja i możesz zasugerować ubranie, możesz poprosić aby fotografowane osoby miały np. koszule z długim rękawem.

Nie ma tu niestety jednej uniwersalnej metody. Ważne jednak aby mieć świadomość tego problemu i rozwiązywać go przynajmniej częściowo w zależności od możliwości w konkretnej sytuacji.

Zasada 5. Nie mów ‘sex’.

Są różne słowa, które należy wypowiedzieć w chwili robienia zdjęcia, aby na zdjęciu pokazały się zęby i promienny uśmiech. Niektórzy proszą o powiedzenie słowa ‘sex’ inni używają słów: ‘yes’ albo ‘cheese’. W zasadzie nieważne, jakie słowo zostanie wypowiedziane. W każdym z tych przypadków, kiedy poprosisz: a teraz powiedzcie ‘sex’  – osoby, które nie przepadają za obiektywem automatycznie się usztywnią – nawet nieświadomie. Wyczują, że to ten moment, w którym muszą wyglądać najlepiej, a ich ciało zademonstruje to zupełnie odwrotną reakcją, nienaturalnym wyrazem twarzy. Tego w portrecie rodzinnym nie chcemy. Portret rodzinny jest specyficzny, ma pokazywać rzeczywiste relacje pomiędzy członkami rodziny, a nie wymuszone uśmiechy. A więc nie uprzedzaj, kiedy robisz zdjęcie, zrób kilka ujęć w chwilach, które wydadzą Ci się odpowiednie.

Zasada 6. Na stojąco czy na siedząco?

Najlepiej tak i tak. Niech na zdjęciu będą osoby zarówno siedzące jak i stojące. Po pierwsze pomoże Ci to w zastosowaniu zasady pierwszej (szukaj trójkątów), a po drugie w naturalny sposób pomoże umiejscowić na zdjęciu osoby starsze i młodsze. Niech dziadkowie wygodnie usiądą, a dzieci i wnuki staną za i przed dziadkami. Powstaje w ten sposób pewna harmonia pomiędzy młodością i starością, a portret uzyska naturalny wygląd.

Zasada 7. Oczy nie w jednej linii.

Tą zasadę również warto łączyć z zasadą trójkątów. Ustawiaj trójkąty tak, aby oczy 2 osób nie znalazły się w jednej linii. Jeżeli fotografujesz tylko 2 osoby, również zróżnicuj poziom wzroku obu modeli. Łatwiej jest gdy obie osoby są różnego wzrostu. Kiedy fotografuje 2 osoby tego samego wzrostu, wtedy niech jedna z osób usiądzie, albo minimalnie przykucnie. Jak zauważysz na poniższym filmie można zrobić odstępstwa od tej zasady kiedy 2 osoby są dość daleko od siebie, lub kiedy fotografujesz bliźniaków.

Na koniec zapraszam Cie do obejrzenia krótkiego filmu, gdzie profesjonalny fotograf pokazuje w praktyce, jak stosuje niektóre z powyższych technik.
Jak zwykle czekam na komentarze.

Klasyczne oświetlenie portretowe z użyciem 3 lamp

Pare tygodni temu zachęcałem Cię do wypróbowania 3 prostych technik oświetlenia portretowago z użyciem tylko 1 lampy. Nie wiem jak ty, ale ja wypróbowałem te 3 techniki w warunkach amatorskich z użyciem zwykłej lampy błyskowej i parasolki odbijającej za 20 zł.

Oto efekt, zdjęcie mojej córki.

 20090506_18 kopia bw mm

Można co nie co poprawić, ale wydaje mi sie że wyszło nienajgorzej. Uznałem, że Jim Talkington sprawdził się w roli nauczyciela i postanowiłem poszukać innych jego lekcji.

Jak się okazało, trfiłem w dziesiątkę, ponieważ znalazłem kontynuację poprzedniej lekcji.

Tym razem Jim opowiada, jak powinno wyglądać klasyczne oświetlenie modelki w studio z użyciem 3 źródeł światła.

Po co dodawać kolejne żarówki, skoro efekt z jedną był zadowalający?

Dodanie 2 kolejnych żarówek spowoduje:

  • uwidocznienie szczegółow w zacienionych miejscach
  • dodanie trzeciego wymiaru do portretu

Obejrzyj film – pod filmem kilka słów komentarza jak zwykle.

Jak zapewne zauważyłeś, punktem wyjścia jest oświetlenie typu Rembrandt, czyli lampa ustawiona pod kątem 45 stopni do modela powodująca powstanie charakterystyczngo trójkącika na przeciwkległym policzku.

Kolejnym krokiem jest dołożenie światła wypełniającego  z prawej strony w postaci okrągłej blendy. To na razie nic nowego, znasz to z poprzedniego odcinka.

Aby wyróżnić modelkę z tła, dokładamy tylne oświetlenie skierowane przeciwlegle do światła głownego. Powoduje ono roświetlenie włosów modelki, przez co powstaje na nich odblask.  Pamiętać należy, aby dostosować siłę błysku oświetlenia włosów do ich koloru. Ciemniejsze włosy należy oświetlić mocniej (warto poeksperymentować). Ostanie źródło światła należy ustawić za modelką, aby roświetliło nieco tło. Chodzi generalnie o to, aby tło nie było jednolitą szarą powierzchnią oraz o to, aby dodać jeszcze trochę separacji modelki od tła. Dostosowując moc lampy możemy spowodować, że tło również będzie odgrywać istotną rolę w naszym portrecie.

Czy interesuję Cię temat portretu studyjnego? A może wolisz poznać techniki portretu w plenerze. Napisz o tym w komentarzach.

3 proste techniki oświetlenia portretowego przy użyciu 1 lampy

 Przemierzając przepastne zasoby Internetu w poszukiwaniu informacji n.t. podstaw oświetlenia portretowego natrafiłem na rewelacyjny moim zdaiem materiał video. Jim Talkington jest profesjnalym fotografem z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem. Człowiek ten na swoim blogu udostępnia mnóstwo wiedzy na temat fotografownia. Moją uwagę przykuł film dotyczący podstaw oświetlenia portretowego. Dlaczego ten materiał jest tak wartościowy? Ponieważ nie jest to typowy przegląd technik oświetlenia modela w studio.

Jim koncentruje się na 3 metodach, które używają tylko 1 (!) źródła światła. Pomyśl! Mając do dyspozycji zwykłą  (zewnętrzną) lampę błyskową, statyw i parasolkę odbijającą możesz już świadomie rozpocząć tworzyć piękne fotografie portertowe. Czy to naprawdę wystarczy aby zrobić dobry portert? Zobacz film i przekonaj się sam. Pod filmem moje komentarze.

Jak widziałeś na filmie Jim używał całkiem fajnej lampy studyjnej z regulowaną dość płynnie siłą błysku, światłem modelującym i innymi bajerkami jak np. beeper. Wbrew pozorom taka lampa nie jest aż tak bardzo droga (Jim zapłacił za nią ok. 170 $ razem ze statywem i parasolką), ale jeżeli masz zwykłą lampę zewnętrzną to koszt parasolki, statywu i uchwytu do lampy to ok. 100 zł na allegro. Pozostaje jeszcze sposób w jaki lampa zostanie wyzwolona (kabel, fotocela, radio), ale nie to jest tematem tego artykułu (jeżeli interesuje Cie temat wyzwalania lamp, napisz to w komentarzy pod artykułem).  

Na początek –  oświetlenie Rembrandtowskie, lub inaczej nazywane oświetlenie typu Rembrandt (Rembrandt lighting). Technika ta nazwę swą wzięła od nazwiska holenderskiego malarza, który to w swoich obrazach w dość charakterystyczny sposób ustawiał modela względem światła. Fakt, że Rembrant raczej nie dysponował profesjonalnym oświetleniem studyjnym, a zwykłym oknem, nie przeszkadzał mu w malowaniu pięknych portetów.

Czytaj dalej 3 proste techniki oświetlenia portretowego przy użyciu 1 lampy