A ty czym fotografujesz?

Jaki masz aparat? Lustrzankę? Bezlusterkowca? Fotografujesz iPhonem? Analogiem? Czy generalnie ma to jakieś znaczenie?


I ma i nie ma? Świat nie jest czarno-biały, fotografia od dłuższego czasu też działa w kolorze więc i tu nie ma jednej odpowiedzi. Chyba, że odpowiedzią jest “to zależy”, ale raczej nikt się takiej nie spodziewa i taką nie zadowoli.

Czytaj dalej A ty czym fotografujesz?

Jaki aparat kupić?

Postanowiłem, że zapoczątkuję tym wpisem nowy cykl artykułów poruszających problemy osób, które dopiero raczkują w fotografii.

Prowadząc kursy fotograficzne doświadczyłem wielu sytuacji, kiedy osoba, która tylko co kupiła swój pierwszy aparat zaczyna błądzić i gubić się w gąszczu przedziwnych zasad oraz terminów, o których wcześniej nie słyszała nawet na “Discovery Channel”. Jakieś ISO, jakaś matryca, kropy czy inne bokeh robią w głowie lekkie zamieszanie, a od tego tylko krok do zniechęcenia. Do porzucenia fotografowania lub przynajmniej do zaniechania zdobywania wiedzy w przekonaniu, że jest ona zbyt skomplikowana i przeciętny człowiek nie jest w stanie jej zrozumieć, a co dopiero wykorzystać.

Dlatego mój ambitny plan wygląda tak, że postaram się w jak najprostszych słowach wyjaśniać podstawowe terminy i zasady obowiązujące w fotografii. Obiecuję, że zachowam język prosty i wątpliwości postaram się wyjaśnić w komentarzach. Jednocześnie przepraszam, tych co już są w grupie “starszaków” – dla was będzie to być może za proste.

A więc do rzeczy.

Jaki aparat kupić?

Oczywiście Nikona D4. Nikt wtedy nie będzie miał wymówki, że zdjęcia nie wychodzą bo ma słaby aparat. To oczywiście żart. Nikon D4 to profesjonalna lustrzanka, która ma kosztować ok 20 tys zł (kiedy to piszę jest jeszcze niedostępna). Chcę Cię jednak przestrzec przed podobnymi sugestiami ze strony handlowców, czy nawet znajomych, lub częściej znajomych znajomych. Nie daj się zwieść poradom w stylu kup aparat X bo mój znajomy taki ma i robi fajne zdjęcia. Pamiętaj, że to ty będziesz fotografować i aparat ma być odpowiedni dla Ciebie. Po pierwsze ze względu na to co będziesz fotografować (czy raczej kwiatki czy może portrety), po drugie w jakich warunkach będziesz fotografować (czy zdarzają Ci się fotograficzne wycieczki w góry lub w lasy Amazonii, a może fascynują Cię nocne krajobrazy miejskie?).

Generalnie większość pytań sprowadza się do jednego: Czy kupić kompakt czy lustrzankę. Oczywiście obecny rynek fotograficzny jest nieco bardziej zróżnicowany i mamy do wyboru jeszcze tzw. bezlusterkowce z wymienną optyką i je również warto wziąć pod uwagę.

Czym więc się kierować przy wyborze rodzaju aparatu (zauważ, że nie mówię o konkretnym modelu, tylko o wyborze pomiędzy kompaktem, lustrzanką i bezlusterkowcem)?

No tak pytanie, nie jest banalne, ale ja odpowiedź spróbuję spłycić maksymalnie i wbrew wielu opiniom powiem Ci tak:

Kup lustrzankę.

Kropka.

Tak – słyszę te pytania: …ale dlaczego? Czy kompaktem nie da się zrobić dobrych zdjęć?

Kompakt.

Owszem, aparaty kompaktowe mają również swoje zalety. Są małe, są ładne… i czasem robią dobre zdjęcia. ‘Czasem’ – to znaczy wtedy kiedy warunki oświetleniowe na to pozwolą. Kiedy fotografujesz w większości przypadków w plenerze, i to głównie, kiedy jest dużo światła słonecznego – możesz uzyskać naprawdę bardzo dobrej jakości zdjęcia z aparatu kompaktowego.

Niestety jakimś dziwnym trafem, osoby, które przychodzą do mnie na kurs fotografii już po kilku zajęciach zaczynają się dopytywać jaką lustrzankę kupić, gdyż ze swoim aparatem kompaktowym doszli “do ściany”. Co to oznacza? Po prostu zaczęli fotografować w nieidealnych warunkach (to naturalna konsekwencja rozwijania swego warsztatu), w których aparat kompaktowy przestał robić fajne zdjęcia. Objawiało się to zwykle zdjęciami mocno zaszumionymi i poruszonymi -a wynika to po prostu z konstrukcji aparatów kompaktowych (a konkretnie małych matryc w nich używanych).

Lustrzanka cyfrowa.

Lustrzanki charakteryzują się po pierwsze większą (niż w kompaktach) wielkością matrycy światłoczułej, po drugie wymienną optyką (czyli możliwością zmiany obiektywu na inny, lepiej dostosowany do naszych potrzeb), oraz konstrukcją umożliwiającą kadrowanie przez wizjer aparatu (a nie telewizorek na tylnej ściance). Co to oznacza w praktyce?

Po pierwsze, większa matryca, to większe użyteczne ISO (no i użyłem tego słowa) -co przekłada się na możliwość fotografowania w sytuacjach kiedy jest po prostu mało światła. To nie koniec zalet lustrzanek, a moim zdaniem większa matryca jest głównym czynnikiem przemawiającym właśnie za wyborem tego typu aparatu.

Jeżeli to mało, to możliwość dostosowania optyki i sprawniej działający system ustawiania ostrości powinny utwierdzić Cię w przekonaniu, że fotografując lustrzanką masz większe możliwości wpływania na parametry zdjęcia, masz większe szanse na nieporuszone zdjęcia i masz więcej w torbie, a mniej w kieszeni niestety.

 

Bezlusterkowce.

No właśnie, a co z nimi? Jest to grupa aparatów, które w swoim zamierzeniu mają połączyć zalety kompaktów i lustrzanek. Myślę, że warto taki aparat również wziąć pod uwagę, tym bardziej, że prawie każdy liczący się producent aparatów ma przynajmniej jeden ‘bezlusterkowiec’ w swojej ofercie (Canon się jeszcze broni). Aparaty takie charakteryzują się niewielkim rozmiarem (tak jak w kompakcie), wymienną optyką (tak jak w lustrzance) i dość wysoką ceną (zbliżona do lustrzanki).

Przymierzając się do zakupu trzeba nazbierać ok 2000 zł przy nowszych modelach, choć starsze można już w promocjach kupić za ok 1000 zł. Niestety niektóre bezlustrekowce (np. Nikon 1) nie przechwyciły z lustrzanki wielkości matrycy, która w Nikonie 1 jest znacznie mniejsza. Oprócz większej podatności na zakłócenia obrazu (szum cyfrowy), mniejsza matryca oznacza również większa trudność w uzyskaniu ładnej plastyki obrazu (czyli np. uzyskaniu rozmytego tła za portretowaną osobą).

Czy to aparat robi zdjęcia?

Oczywiście, że nie, to przecież świadomy, doświadczony i wyedukowany fotograf jest osobą, która powinna zebrać laury za wspaniałe zdjęcia. Pamiętaj jednak, że aparat jest co prawda tylko narzędziem, ale podobnie jak małym młotkiem nie wbijesz dużego gwoździa, tak nieodpowiednim aparatem zrobisz zdjęcia tylko tak dobre, na jakie Ci on pozwoli. Wielu powie Ci, że dobre zdjęcie zrobi się pudełkiem po kawie (mam na myśli fotografię otworkową), tylko czy o takie zdjęcie Ci chodzi?

Słowo na koniec: – wiedza i umiejętności fotografa są gwarancją dobrych zdjęć, ale tylko wówczas kiedy aparat w tym nie przeszkadza.