Filtr UV – pomaga czy przeszkadza?

W życiu każdego fotoamatora przychodzi taki moment, że nie wie co zrobić z nadwyżką gotówki i zaczyna kombinować co mógłby dokupić do posiadanego już zestawu fotograficznego. Często wybór pada na filtr do aparatu, problem pozostaje jednak przy wyborze jego rodzaju. O ile filtr polaryzacyjny czy filtr połówkowy, to przeważnie świadomy wybór poprzedzony przestudiowaniem wielu zdjęć “z filtrem” i “bez”, to kiedy wybór padnie na filtr UV, to możemy utkwić w pewnym rozdarciu – kupić czy nie kupić? Warto czy nie warto? Pomoże czy zaszkodzi? Tani czy drogi? To częsta sytuacja i wynika ona z tego, że w Internecie znajdziemy dużo głosów zarówno za jak i przeciw stosowaniu filtrów UV. Niestety zarówno jedne jak i drugie mają swoje niepodważalne racje.

Jak jest pierwotna rola filtra UV?

Potrzeba stosowania filtra UV narodziła się jeszcze za czasów fotografii analogowej, kiedy to głównie fotografowie pracujący w wysokich górach doświadczali problemów z zarejestrowaniem krajobrazów górskich. Problemy objawiały się delikatną mgiełką i rozmyciem na zdjęciu. Otóż mgiełka ta była wynikiem rozproszenia promieni UV, czyli części promieniowania o długości fali krótszej od promieniowania widzialnego. Okazuje się, że błony światłoczułe były w stanie zarejestrować promieniowanie o tej długości fali, a oko ludzkie go nie widziało. Rola filtra UV ograniczała się wówczas do “wyciachania” niepotrzebnej składowej promieniowania i zdjęcia stawały się wyraźniejsze.

A jak jest w cyfrze?

Okazuje się, że w fotografii cyfrowej filtr UV też może odgrywać podobną rolę bowiem matryce światłoczułe w aparatach cyfrowych są w stanie zarejestrować promieniowanie sięgające właśnie ultrafioletowi. Czy ma to jednak znaczenie dla przeciętnego ‘pstrykacza’? Obawiam się, że nie nie. O ile fotografowanie na wysokościach powyżej 2 km nie jest Twoim częstym zajęciem, to filtr UV nie wpłynie znacząco na jakość Twoich zdjęć, przynajmniej w pozytywny sposób, po popsuć trochę może, ale o tym za chwilę. Warto wiedzieć, że promieniowanie UV rozprasza się w atmosferze i generalnie na obszarach nizinnych, a nawet w niskich górach jest go niewiele. Oprócz tego zwykłe szkło ogranicza jego intensywność w znaczący sposób (przez okno się nie opalisz, prawda?), dlatego już samo szkło Twojego obiektywu będzie w pewnym zakresie pełniło rolę filtra UV.

To stosować czy nie?

W fotografii cyfrowej rola filtra UV w 99% przypadków sprowadza się jednak do funkcji ochronnej. Filtr jest po prostu dobrej jakości szkłem, które nie ma wpływu (w teorii) na jakość obrazu, a jego ewentualne uszkodzenie, zarysowanie, czy zbicie jest dużo mniejsza stratą niż uszkodzenie przedniej soczewki obiektywu. A więc z perspektywy ochrony obiektywu oczywiście mówię TAK – warto stosować filtr UV.

A gdzie jest haczyk?

No właśnie, jest haczyk, a nawet kilka.

Po pierwsze, filtry UV mimo zapewnień ich producentów nie są obojętne dla obrazu. Niestety i w tym przypadku sprawdza się prawda: “nie kupuj taniego”. Co filtr może zrobić z obrazem? Może wpłynąć na jego ostrość (a w zasadzie nieostrość), może wpłynąć na jego dominantę kolorystyczną, może powodować flary, czyli charakterystyczne jasne plamy na zdjęciu, przy fotografowaniu pod słońce. Tak więc decyzja o zakupie filtra jest pewny kompromisem, pomiędzy bezpieczeństwem Twego obiektywu, jakością zdjęć i zasobnością portfela.

Moje osobiste zdanie jest takie: kup bezwzględnie porządny filtr UV, jeżeli masz dobry i drogi obiektyw. Jeżeli fotografujesz tanim kitowym obiektywem, również kup ‘UV-kę’ niekoniecznie wydając na jego zakup połowę wartości obiektywu.

A konkretnie?

Stosunkowo niedawno na rynku pojawiły się filtry UV koreańskiej firmy Samyang. Zarówno opinie osób, które je używają, jak i niezależne testy potwierdzają, że jest to bardzo dobrej jakości szkło (jeżeli chodzi o odwzorowanie obrazu) w dobrej cenie (od 40-70 zł) – warto rozważyć nawet jako ochronę obiektywu kitowego.

A ty używasz filtra UV? Podziel się swoimi uwagami w komentarzu.

4 odpowiedzi do “Filtr UV – pomaga czy przeszkadza?”

  1. Używam filtra UV, a ten tekst przypomniał mi że wogóle go mam i przydałoby się go wyczyścić :)

    ps. ja mam B+W, polecam, tylko cena mogłaby być niższa

    pozdrawiam   

  2. Kilkakrotnie sam zastanawiałem się nad koniecznością używania takiego filtra. Pierwotnie używałem go wyłącznie do ochrony obiektywu. Szybko zauważyłem spadek jakości obrazów (chociaż nie był z tych najtańszych). Natychmiast go zdjąłem i teraz najchętniej używam takich obiektywów jak Tamron SP AF 90mm f/2.8 Di Makro. Przednia soczewka jest schowana naprawdę głęboko i moja wrodzona niezdarość nie zagraża tak bardzo (trzeba pamiętać też o osłonach p/słonecznych). Gorzej z obiektywami szerokokątnymi… ale na ten, który mam i tak nie mogę założyć żadnego filtra (niestety). Gdy potrzebuję “światła” obiektywu – i tak bym zdjął wszelkie filtry… a gdy fotografuję w dzień – to zwykle bardziej potrzebuję filtru polaryzacyjnego (używam go też jako filtru szarego, którego nie mam). Mój filtr UV jest obecnie nieużywany… może kiedyś pojadę w wysokie góry?

  3. Witam
    ja używam filtra 67mm Hoya UV (0). Są również takie same filtry, ale z oznaczeniem (C). Z tego co czytałem jeśli macie zamiar kupić UV to tylko (0) a nie (C). Zdjęcia nie różnią się niczym od tych zrobionych bez filtra a ochrona jest ważna dla obiektywu. Polecam firmę Hoya i odwołuje do optyczne.pl
     
    Nikon d7000 18-105mm
     
     

  4. Tak jak już napisali poprzednicy: warto mieć ochronę przedniej soczewki obiektywu. Nie dość, że oryginalne szkło się nie brudzi i filtr można bez wielkiej szkody przetrzeć z brudu, deszczu, pyłu, błota nawet zwykłą chusteczką (albo tym, co mamy akurat pod ręką lub na sobie ;)) to jeszcze w razie upadku, czy innego wypadku mamy szanse ocalić optykę obiektywu. Lepiej stracić filtr za 100 złotych, niż obiektyw za 1000. Sam używam filtru Marumi. Bardzo dobra jakość optyczna. Nie widać różnicy czy zdjęcie było robione z tym filtrem, czy bez. Polecam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *