Jak zabezpieczyć aparat po zimowym plenerze?

Przedstawiam Ci krótki film, który nagraliśmy razem z Markiem Waśkielem podczas zimowej sesji zdjęciowej. Chciałoby się powiedzieć, że film jest jeszcze ciepły, bo nagrywany wczoraj, ale jak go obejrzysz, to zrozumiesz, dlaczego trudno go takim nazwać.

Napisz proszę w komentarzu czy zdarzyły ci się nieprzewidziane niespodzianki podczas zimowego fotografowania albo po prostu napisz czy film Ci się podoba.

29 odpowiedzi do “Jak zabezpieczyć aparat po zimowym plenerze?”

  1. owszem przy temp -24 polegl system przysłony i IS w 24-105:) nie polecam dość drogo zima wyszła:) jak najbardziej więcej uwag prosimy często rutyna gubi a pozostawienie aku jak w tym przypadku na filmiku może zmobiloizować nas to miłej obsługi w serwisie:) szczesliwego Nowego Roku i ukręcenia szkiełek:)

  2. Nigdy tak nie robiłam, nie wyciągałam baterii, ani akumulatora. Po prostu po sesji wkładałam aparat do torebki i jak byłam w domu to przez godzinę, dwie, nie wyciągałam go z niej ; )

  3. Świetny pomysł ze schowaniem aparatu do torby. Tym bardziej, że niewielka foliówka spokojnie zmieści się gdzieś w boczną kieszonkę torby.
    Ile to razy zwalczałem zaparowanie nie tylko obiektywu po wejściu do domu… A przecież para może skondensować się nie tylko na obiektywie!
    Drobiazg a chroni i cieszy :)

  4. Miło Was zobaczyć. :)
    Czy jednak nie trzeba włożyć aparatu bezpośrednio do czegoś co pochłonie parującą wilgoć np. ręcznik a dopiero potem do właściwej torby? Ja mam pokrowiec na aparat, po przyniesieniu do domu zostawiam go w tym na godzinę, potem wyjmuję i zostawiam na kolejną. ;)

  5. Właśnie ostatnio robiłam zdjęcia na dworze, potem wróciłam do domu, mój aparat “zaparował” i zupełnie nie wiedziałam co w tej sytuacji z nim zrobić. W instrukcji obsługi za wiele o tym nie było, dopiero potem dowiedziałam się o foliowej torbie…
    Swój aparat zostawiłam w spokoju na godzinę czasu aby “przyzwyczaił” się do nowej temperatury. Na szczęście się udało i działa w porządku.

  6. Niby wszystko jest wiadome, ale takie przypomnienie zawsze jest cenne i potrzebne. Zazdroszcze takiego śniegu (trochę głos uciekał jak odwracałeś głowę do kolegi).
    Pozdrowienia z Gdyni
     

  7. super filmik, podoba mi się. własnie ostatnio zaczęłam martwić się o mój sprzęt, czy dobrze robię wychodząc z nim na dwór gdzie jest -15*C, czy aby sie nie zepsuje. Jak przychodziłam z nim do domu był taki zimny, martwiłam sie czy będzie działał. teraz już wiem co robić aby uniknąć awarii sprzętu. dziękuje bardzo za przydatny filmik i pozdrawiam! :)

  8. Witajcie
    Rozumiem ze pomysł nakręcenia tego filmiku ma swoje korzenie w Gwiezdnych Wojnach
    czekam z niecierpliwością na kolejne epizody :
    Fotografowanie zimą – jak zabezpieczyć aparat w trakcie sesji zdjęciowej – co polecacie z praktyki
    Fotografowanie zimą – jak przygotować aparat przed sesją zdjęciową
    Korzystając z okazji :
    Dziesięć, dziewięć … głośno liczę
    niechaj wszystko o czym marzycie
    w Nowym Roku się wydarzy

    Aby od sylwestra cały rok był ekstra
    by pieniążki kieszeń Twoją wypychały
    a uczucia nie znikały i z serduszka
    wypływały

    Niech Nowy Rok pozbawiony będzie
    przykrości a składa sie z sukcesów i
    samych radości

    W Nowym Roku życzymy Tobie
    12 miesięcy zdrowia
    53 tygodni szczęscia
    8760 godzin wytrwałości
    525600 minut pogody ducha
    31536000 sekund miłości

    Życzy załoga
    http://www.dlapanipanow.p
     

  9. Witam.                                        31.12.2010
    Znam zasady dbałości o aparat w okresie zimowym, choć do torby foliowej nigdy go nie pakowałem. Filmik mi się podoba, gdyż jest zrobiony w dowcipny, bez zbędnej dydaktyki sposób. Jednocześnie informuję, że w mojej okolicy są równie piękne lasy i równie dużo śniegu.

                                                            Pozdrawiam  S

  10. Super filmik ,napewno wielu osobom się przyda :) .Mam pytanie czy aparat można tak sobie trzymać bez żadnego zabezpieczenia jak pada śnieg ? Pozdrawiam
    Aga

  11. Bardzo ciekawa prezentacja w naturalnych warunkach zimowych. Te zalecenia stosuję już od dawną, ale kilka elementów było nowych które wzbogaciły moją wiedzę.
    Dziękuję, pozdrawiam i życzę wszelkiej pomyślności – oby nam szkła nie zaparowały!
    Bogdan

  12. Cześć!!
    No szczerze powiem ,że nie wiedziałam o tym ,ale już teraz będę wiedziała(choć ja mam na razie taki aparat co mi nie paruje;))…zatem materiał bardzo przydatny.Pozdrawiam i do usłyszenia;)

  13. Filmik bardzo mi sie podoba, bo nie tylko aura zimowa ale i zrobiony w humorystyczny sposob.  A musze powiedziec, ze od kilku lat mieszkam w Szwecji a tu zimki sa cudne.  Jest co fotografowac. Przepiekne zalamania swiatla na sniegu, jednym slowem rewelacja :)
    A o woreczkach nie wiedzialam
    Ula

  14. Dzięki uważam ze super rada, jak obchodzić się z aparatem po zimowych plenerach.Nic na ten temat nie wiedziałam, wprawdzie byłam na zimowo- mrozinym plenerze, po przyjsciu nie zrobiłam tak jak radziliście/na szczęscie nic się nie stało,oczywiscie nie oglądałam też zaraz swoich zdjęć/ale teraz wiem jak należy po takiej wyprawie obejść sie z aparatem.Jedyną rzeczą którą zawsze robiłam do tej pory to trzymam  baterię blisko serca. Pozdrawiam Barbara

  15. Filmik jest ciekawy ! okazuje się,że do tej pory obchodziłam się ze sprzętem niewłaściwie !  Przeczytałam w instrukcji aparatu,że nie znosi ujemnych temperatur i postanowiłam nosić go pod kurtką- akurat odwrotnie niż w poradniku ;) Robię tak  , głównie gdy jeżdżę na nartach lub wędruję po górach. Może to zasługa kurtki ,która “oddycha” itd …przez co nie ma wilgoci pod nią? Aparat wyjmuję na krótko więc nie zdąży się ochłodzić na tyle by na sobie coś skroplić.Pomysł ze szczelnym workiem jest dobry ! miałam problem z aparatem gdy po zwiedzaniu miasta weszłam do palmiarni , na dworze nie było mrozu , ale i tak aparat zaparował…. myślę,że taka torebka by pomogła :)
    Pozdrawiam  Angelika:)

  16. Film bardzo ciekawy i na pewno przydatny. 2 tygodnie temu wybrałam się po raz pierwszy z aparatem na zimowy plener i przez większą część czasu, gdy nie robiłam zdjęć,  trzymałam go pod kurtką. Po powrocie do domu działał bez problemu:)

  17. Świetny film! Przydały by się również informacje o zmianie: obiektywów, kart pamięci, akumulatorów. W jaki sposób dostarczyć je na miejsce (zabezpieczać???), przechowywać podczas zimowego wypadu w plener, zmieniać…

  18. Bardzo fajny filmik! Z humorem i bez zbędnego moralizowania, a informacje cenne do wykorzystania.  Dziękuję!
    Piękna okolica! :)

  19. mi rok temu z powodu zmarznietych lap malpka wyslizgnela sie z reki i doznala uszkodzenia, ale jakos dziala choc czasami w mrozie sa problemy z wysunieciem obiektywu

  20. Właśnie w ostatnim ataku zimy wróciłem z gór -Śnieżki i mając zawilgocony aparat  od śniegu i wiedząc o zabezpieczeniu aparatu przed wejściem do domu odebrałem telefon od kolegi , który był razem zemną w górach poprosił abym sprawdził czy zrobiłem zdjęcie na z widokiem na skałę “Słonecznik”. Więc podłączyłem go do komputera nie myśląc o skutkach. Efekt jest taki, ze suszę drugi dzień aparat i nie mogę go załączyć.
    pozdrawiam Jan.
     

  21. Filmik jest ciekawy ! okazuje się,że do tej pory obchodziłam się ze sprzętem niewłaściwie !  Przeczytałam w instrukcji aparatu,że nie znosi ujemnych temperatur i postanowiłam nosić go pod kurtką- akurat odwrotnie niż w poradniku ;) Robię tak  , głównie gdy jeżdżę na nartach lub wędruję po górach. Może to zasługa kurtki ,która „oddycha” itd …przez co nie ma wilgoci pod nią? Aparat wyjmuję na krótko więc nie zdąży się ochłodzić na tyle by na sobie coś skroplić.Pomysł ze szczelnym workiem jest dobry ! miałam problem z aparatem gdy po zwiedzaniu miasta weszłam do palmiarni , na dworze nie było mrozu , ale i tak aparat zaparował…. myślę,że taka torebka by pomogła :)Pozdrawiam  Angelika:)
    +1

  22. Nie mialem nigdy takiej sytuacji , ale dobrze wiedziec odfachowcow co trzeba zrobic  zeby nie miec takiego typu problemow

  23. Super, że powstał taki poradnik :) jak dla mnie mega wszystko opisane i cała atmosfera w filmiku też mega :) Jakoś tak nie bardzo jestem za robieniem w zimę zdjęć, ale może się w końcu przekonam. Pozdrawiam :)

  24. Jak do tej pory wystarczało mi zostawienie aparatu w torbie i było OK.
    Zdarzyła mi się natomiast inna sytuacja. Podczas fotografowania w zimie nagle na ekranie pojawiła się informacja o błędzie karty pamięci. Po wyłączeniu i ponownym włączeniu aparatu wszystko wróciło do normy. Po powrocie do domu okazało się jednak, że na karcie nie ma zdjęć z przed awarii, są natomiast te wykonane później. Karta reklamowana, reklamacja uznana.
    Karta sandisc, aparat canon eos400d.
    Filmik fajny. :-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *