Fotografowanie dzieci – jak sobie radzić z problemami? cz.1

Fotografowanie dzieci jest zajęciem dość specyficznym, nie wystarczy być dobrym portrecistą,  trzeba nieraz walczyć z rożnymi przeciwnościami losu, aby uzyskać dobre zdjęcie naszych pociech.

Spośród wielu problemów, których dostarcza nam ten dosyć rozległy temat, warto poruszyć kilka najczęściej wymienianych wśród fotografów amatorów. Te postaram się omówić w kilku częściach oraz zasugerować pewne rozwiązania lub ominięcia problemu.

Problem 1. Co mam zrobić, większość zdjęć moich dzieciaków jest poruszona.

Skoro zdjęcie jest poruszone, to jedną z przyczyn może być zbyt długi czas naświetlania. Mamy w tym momencie 2 wyjścia:

1. skrócić czas naświetlania, a często również,

2. ustabilizować aparat.

O ile pierwszy sposób wyeliminuje nam zarówno drgania ręki, jak i problemy z szybko przemieszczającym się maluchem, to sposób 2 wpłynie tylko na pierwszy problem.

Skrócenie czasu naświetlania

… wiąże się często z koniecznością zwiększenia czułości ISO lub większego otwarcia otworu przysłony (np. z F5.6 do F4.0). I tu niestety często jesteśmy ograniczeni możliwościami sprzętu. Zwiększenie czułości powoduje zwiększenie szumów (w nowszych aparatach ten problem nie jest już tak bardzo odczuwalny). Natomiast otwarcie przysłony wiąże się ze zmniejszeniem głębi ostrości. O ile mała głębia ostrości nie jest w portretach problemem (lubimy rozmyte tło), to bywa, że głębia ostrości może być za mała. Pamiętaj, że w zdjęciach portretowych głębia ostrości powinna sięgać od nosa, poprzez oczy do uszu.Na poniższym zdjęciu ustawienie przysłony na F1.4 spowodowało zmniejszenie głębi ostrości nieco za dużo.

Poza tym często tzw. kitowe obiektywy są dość ciemne i nie mają możliwości ‘zjechania z przysłoną’ do np. F2.8 czy niżej. W większości przypadków pełne otwarcie przysłony powoduje też znaczną utratę jakości zdjęcia.

Co jeszcze możemy wtedy zrobić? Pozostają nam półśrodki.

Mocny i pewny uchwyt

Jest kilka sposobów na pewne trzymanie aparatu. Pamiętać należy aby aparat trzymać oburącz, aby stać stabilnie (dobrze  jest się o coś oprzeć, aby wyeliminować drżenie rąk i balans całego ciała) oraz zdjęcia wykonać na wydechu.

Tryb seryjny

Możemy również posiłkować się trybem seryjnym w aparacie. Jeżeli wyrobimy sobie nawyk wykonania 3 zdjęć za jednym razem, to z reguły największe poruszenie występuje przy pierwszym zdjęciu, kiedy naciskamy spust migawki, kolejne zdjęcia (2 i 3) mogą być mniej poruszone.

Stabilizacja

Systemy stabilizacji obrazu, które możesz mieć zamontowane w swoim obiektywie, lub korpusie aparatu, są z pewnością przydatną funkcją. Jeżeli używasz takich systemów i jesteś zadowolony, to ta część poradnika może Cię nie dotyczyć.  Pamiętać jednak trzeba, że o ile systemy stabilizacji pomogą nam ograniczyć skutki drżenia korpusu, to nie zadziałają na szybko zmieniające pozycje dzieci.

Lampa błyskowa

I na koniec rzecz wydawałoby się oczywista – lampa błyskowa. To nie jest najlepszy pomysł przy fotografowaniu dzieci. Niepotrzebnie odwraca uwagę, mniejsze dzieci rozprasza i denerwuje. Poza tym wbudowana lampa błyskowa daje płaskie, nieplastyczne światło, tworzy brzydkie ostre cienie za osobą fotografowaną i dodatkowo może powodować efekt czerwonych oczu. Sugeruję aby lampę błyskową używać tylko w ostateczności i jeżeli się da, to użyć zewnętrznej lampy błyskowej we wnętrzach odbijając jej światło od sufitu lub od ściany. Jeszcze lepszym rozwiązaniem, np. w plenerze, jest zdjęcie lampy z aparatu i wyzwolenie zdalne (przewodowe lub bezprzewodowe).

Dla przypomnienia

Warto stosować zasadę, według której tak dobieramy czas naświetlania, aby liczba w mianowniku (czyli np. 30 przy czasie 1/30) była większa niż wartość ogniskowej obiektywu. Jeżeli więc, fotografujemy z ogniskową 50mm (co przy matrycach APS-C daje nam odpowiednik 85 mm dla pełnej klatki) to czas naświetlania powinniśmy ustawić na wartość krótszą lub równą 1/85s. Czasu 1/85s ustawić się nie da, a więc najbliższym w szeregu będzie 1/80s lub 1/100s)

A co ze statywem?

Jeżeli fotografujesz pozowane zdjęcie portretowe, to jak najbardziej statyw się sprawdzi. Jeżeli jednak polujesz z aparatem na tą jedną wyjątkowa chwilę, na  charakterystyczny grymas twarzy czy gest, to statyw zostawisz z pewnością w bagażniku (mój wszędzie ze mną jeździ, ale rzadko ogląda światło dzienne).

W kolejnej części porad n.t. fotografowania dzieci napiszę o rodzicach, którzy nie zawsze pomagają fotografom.

Jak zwykle liczę na komentarze.

7 odpowiedzi do “Fotografowanie dzieci – jak sobie radzić z problemami? cz.1”

  1. Bardzo fajnie napisane :) wszystko zrozumialam :). Nie mogę sobie jedynie poradzić z tym rozmazanym tłem. Gdy zwiekszam ISO zdjecie staje sie zbyt jasne a tło jakie było takie jest.
    Pozdrawiam!

  2. Ponieważ za rozmyte tło  (czyli zmniejszenie głębi ostrości) odpowiada przysłona  – ISO nie ma na to wpływu. Mówiąc w dużym uproszczeniu:  mniejsza przysłona – bardziej rozmyte tło.

  3. A czy lampa ma jakies znaczenie? lepiej robić zdjęcia z lampą czy bez?
    Dziękuję za odp!
    Pozdrawiam! :)

  4. Dla mnie dzieci są ok ..do fotografowania,czasami pracuje się w ekstremalnych warunkach(pozycjach)by wyszło fajnie lub śmiesznie ..gorzej z ruchliwymi jak nie wiem co zwierzętami..zwłaszcza ostatnio miałam taka sytuacje z sarną która stanęła chcąc nie chcąc oko w oko ze mną…tylko nie wiem kto się bardziej wystraszył;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *