Podstawowe systemy pomiaru światła – cz. I – pomiar matrycowy

W jednym z poprzednich artykułów obiecałem, że wyjasnię 3 podstawowe systemy pomiaru światła.

Co to znaczy podstawowe? To oznacza takie, w które wyposażone są praktycznie wszystkie aparaty cyfrowe średniej klasy. 

Te 3 systemy to:

  1. matrycowy (wielosegmentowy)
  2. centralnie ważony
  3. punktowy

1. Matrycowy (wielosegmentowy) pomiar światła.

Jest to system pomiaru wprowadzony na rynek przez Firmę Nikon w latach osiemdziesiątych XX wieku. Był to system o nazwie “Automatic Multi-Pattern”. Sytem ten był rozwijany przez ostanie lata przez wiele firm i tak naprawde każdy producent aparatów posiada własną wersję systemu matrycowego (Nikon: 3D-Color Matrix Metering, Canon: Evaluative, Olympus: Electro Selective Pattern), która działa w sposób określany przez jednych magiczny, przez innych tandetny i nieprzewidywalny.

System pomiaru matrycowego ma jednak kilka cech wspólnych, niezależnych od producenta, który go firmuje.

Polega on na tym, że pomiar światła odbywa się w wielu segmentach zdjęcia. Drugą wspólna cechą jest to, że wynik pomiaru światła w każdym z segmentów jest dostarczany do mikrokomputera i tam na podstawie ‘odpowiednich algorytmów’ światłomierz interpretuje pomiar i sugeruje wynik. Na tym poziomie ogólności kończą się podobieństwa

Nie zamierzam tu opisywac po kolei systemów różnych producentów, bo ani te informacje nie są ogólnodostepne, ani też ich znajomośc nie przyczynia się bezpośrednio do zrobienia lepszego zdjęcia.

Pierwsza różnica wynika z ilości segmentów. Obraz może być podzielony na kilka segmentów, ale w nowoczesnych aparatach jest to kilkadziesiąt, lub kilkaset małych segmentów ( w systemie Nikona jest 1005 elementów pomiarowych).  To tak jakbyśmy w jednym momencie użyli kilku (kilkuset, a nawet tysiąca) światłomierzy i zmierzyli światło w każdym punkcie sceny. W zasadzie sama ilośc segmentów nie ma znaczenia – istotny jest algorytm, który dane te potrafi przetworzyć na wynik.

Przyznam się, że do niedawna myślałem, że pomiar matrycowy ‘bierze’ te kilkaset wyników i wyciąga  z nich średnią, odrzucając ewentualnie wartości skrajne. Tak było rzeczywiście we wczesnym stadium rozwoju tego systemu. W dzisiejszych czasach wyniki pomiaru spływają w ułamku sekundy do mikrokomputera, który w zależności od producenta i zaawansowania technologii stosuje różne algorytmy do tego aby zwrócić poprawny wynik ekspozycji. Zdziwiłem się mówiąc prawdę, kiedy gdzieś wyczytałem, że w systemie NIKONA, w pamięci mikrokomputera aparatu zapamiętane jest od kilkudziesięciu to kilkuset tysięcy różnych zdjęć. Zdziwienie moje było jednak uzuasadnione, gdyż jak zacząłem drążyć temat, to kazało się, że tak naprawdę aparat nie przechowuje tysięcy zdjęć (oprócz Twoich, zrobionych podczas ostaniego weekendu ;-) ), a jedynie istotne informacje na temat pewnej (zapewne dość sporej)grupy  wyselekcjonowanych zdjęć zrobionych przez profesjalnych fotografów.

Proces pomiaru odbywa się 2-etapowo:

  1. system stara się okreslić jaki rodzaj sceny fotografujemy (czy jest to piaszczysta plaża o wschodzie słońca, czy raczej ośnieżone szczyty gór) i do tego służy potężna baza informacji o zdjęciach. Na podstawie tych informacji system kwalifikuje zdjęcie do określonej grupy np. bardzo kontastowy krajobraz górski przy pełnym słońcu, albo średnio kontrastowy portret wykonany po zmierzchu.

2. na podstawie rodzaju sceny system oblicza parametry ekspozycji sugerując się parametrami wykonania zdjęć referencyjnych.

A więc  jeżeli robimy zdjęcie naszej cioci na tle mostu Tower Bridge w Londynie, to jest duża szansa, że logika systemu wychwyci podobne ujęcie ze swojej bazy zdjęć i przypisze odpowiednie wagi poszczególnym elementom zdjęcia. I tak może się okazać, że fotografując sam most, światłomierz uzna, że most jest głównym motywem zdjęcia, zaś fotografując osobę na tle mostu, most stanie się tylko dodatkiem, a głównym, poprawnie naświetlonym elementem, będzie człowiek.

Systemy oparte o pomiar światła w wielu segmentach zdjęcia posiłkują się również innymi parametrami do poprawnego obliczenia ekspozycji. System Nikona, oprócz pomiaru natężenia swiatła odbitego również sugeruje się kolorem sceny. Pomiar odbywa się za pomocą 1005-punktowej matrycy RGB, dlatego informacja o fotografowanej scenie może być pełniejsza, system może np. na podstawie czerwonego zabarwienia całęj sceny zdecydować,  że to ujęcie zachodu słońca (duże uproszczenie z mojej strony).

Dodatkowo są brane pod uwagę takie czynniki jak:

  • punkt AutoFocusa
  • natężenie światła zewnętrznego (dodatkowy czujnik w obiektywie)
  • odległość od obiektu
  • wielkośc obszarów ostrych w stosunku do nieostrych
  • oświetlenie tylne
  • wiele innych, o których nie wiem

Jakie rodzaje scen mogą zmylić pomiar wielosegmentowy:

  • jasne kolorowe powierzchnie wypełniające znaczną część kadru
  • szare, jasne niebo wypełniające wieksza cześć kadru
  • filtry obniżające ilość światła (szare, polaryzacyjne) mogą spowodowac mylną interpretację ilości światła ogólnego

Podsumowując.

Taki system, na pierwszy rzut oka wydaje się być spełnieniem marzeń każdego fotografa. Bo głębszym zastanowieniu okazuje się jednak, to nie jest do końca to, na czym zależy kreatywnym fotoamatorom. Cóż to za frajda oddać prawo podejmowania decyzji komputerowi? Przecież nie chodzi nam o to aby ‘pstrykać’ bezmyślenie fotki, tylko robić przemyślane fotografie.

Jak widzisz, system ten może mieć (i ma) wielu zwolenników i przeciwników. Czy warto go stosować? Myślę, że są sytuacje, kiedy warto. np. podczas rodzinnej wycieczki, kiedy nie masz czasu na precyzyjny pomiar światła w trybie punktowym, a zniecierpliwiona rodzina powtarza: “długo jeszcze mamy stać pod tym wodowspadem?”

 A czy ty używasz systemu wielosegmentowego? Jeżeli tak to w jakich sytuacjach? Napisz w komentarzu.

Juz niebawem cz.II, w której omówię kolejny system (a może 2)

Literatura:

Ekspozycja bez tajemnic; Bryan Peterson;

Ekspozycja. Warsztaty fotograficzne; Jeff Wignall

2 odpowiedzi do “Podstawowe systemy pomiaru światła – cz. I – pomiar matrycowy”

  1. Bardzo dziękuję za ten artykuł i czekam na kolejne z serii Podstawowe systemy pomiaru światła.

    Na podstawie własnego doświadczenia, mogę wyciągnąć wniosek, że wielu początkujących fotografów najczęściej używa trybu matrycowego pomiaru, jako że, zmiana na punktowy czy cetralny nie wpływa na jakość zdjęcia, przy większej ilości standardowych ujęć.

    Gdzieś ktoś mi kiedys powiedział, że używa się tego trybu pomiaru światła w większości fotografii. Teraz wiem, że to błędne pojęcie i jak autor ładnie ujął: “Przecież nie chodzi nam o to aby ‘pstrykać’ bezmyślenie fotki, tylko robić przemyślane fotografie”

    Przydało by się pokazać praktyczne zastosowanie tych samych ujęć w różnych trybach, żeby uświadomić, co nie którym różnice między tymi trybami.

    Sam, gdy kupiłem pierwszy aparat cyfrowy, czasem myliły mi się pojęcia punktów ostrości, a punktów pomiaru światła. (wstyd, ale jak Ci nikt nie pokaże to do wszystkiego musisz dojść sam, dużo czytając i eksperymentując)

    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *